Kontener czy plandeka?

Specyfika pracy na kontenerach i plandekach w pewnym stopniu różni się od siebie. Naturalnie poza czysto technicznymi aspektami.
Niektórzy kierowcy preferują kontenery, inni plandeki.Skąd to się bierze?

Według mnie „ciągając” kontenery kierowca musi liczyć się ze zwiększonym tempem pracy. Z uwagi chociażby na fakt, że kontenery te, czy to puste czy pełne, trzeba na wybranym terminalu pobrać / zdać. Są to operacje bardzo często czasochłonne (a czas pracy tyka).
W wybranych portach i terminalach kolejowych czas założenia/zdjęcia kontenera może różnić się od siebie. Są w Europie porty na tyle zautomatyzowane i posiadające dobre zaplecze techniczne, gdzie pobranie kontenera nie zajmie kierowcy więcej niż 10-20minut. Są niestety takie terminale, gdzie operacje związane z kontenerami mogą naszemu kierowcy (a żeby być dokładnym – obsłudze portu) zabrać nawet 2 godziny! Bardzo często idą za tym pieniądze. Im lepsza infrastruktura i przeszkoleni pracownicy, dostępność sprzętu etc, tym szybciej nasz kierowca może liczyć na pobranie „puszki”. Liczy się również popularność portu/terminala, jego lokalizacja, drogi dojazdowe etc.

Kierowca kontenerowca musi przemieszczać się po Europie w ekspresowym tempie. Pobrać maksymalnie wiele kontenerów, maksymalnie wiele rozładować/załadować, zdać. Pobrać następny, zdać w wybranym porcie. Pobrać następny i pędzić na rozładunek. Zdać pusty, pobrać pełny i tak dalej…pośpiech i jeszcze raz pośpiech. Do tego kontenery są często przeładowane.
Są to w dużej mierze transporty FCL dla poważnych graczy. Nie toleruje się spóźnień. Godzina awizacji jest święta. Śmiem uważać, że poza niektórymi firmami za sam załadunek/rozładunek odpowiedzialny jest rozładowca, nie kierowca. Stąd nakład pracy fizycznej jest stosunkowo mniejszy. Transport kontenerowy ma jednak to do siebie, że swoje trzeba odstać. Poważni gracze mają o każdej porze dnia i nocy kilkadziesiąt kontenerów na placu, czekających na załadunek/rozładunek. Tzw „przepinki”, które pomagają zaoszczędzić cenny czas, niestety nie wszędzie są możliwe.Marne frachty, długie odprawy, praca „wkoło komina”, szybkie tempo pracy. Sprawdzamy stan kontenera, plombę, zakładamy sztabę i heja.To kontenery.

Plandeki.

Pobranie naczepy w porcie jest w 99% przypadkach mniej czasochłonne. Kierowca podczepia i wyjeżdża. Nie mówimy tutaj o przypadkach skrajnych, gdy naczepa jest jeszcze na statku etc. Tutaj jednak kierowca musi zwrócić uwagę na wiele rzeczy. Stan podwozia, oświetlenia, opon,  plandeki, linki celnej, dodatkowego wyposażenia. Plandeki są często w kiepskim stanie, dziurawe, poprzecinane. Podwozia pozostawiają wiele do życzenia. Towar musi być odpowiednio spięty pasami. Samo zakładanie/zdejmowanie pasów to proces wymagający nie lada sił. Do tego różnej maści łańcuchy, narożniki, maty. Jest tutaj wiele fizycznej pracy. Kierowca w głównej mierze rozładowuje/ładuje towar sam. Często są to transporty częściowe, doładunki. Nie kręcimy się jednak po portach, ale od klienta do klienta. Częściej są to również dobre, długie trasy. Nie twierdzę, że kierowca z kontenerem nie musi być ostrożny ale w przypadku „ciągania” plandek i częstych doładunków, kierowca musi bacznie zwracać uwagę na poprawne referencje, poprawną destynację towaru, ilość „zamówionych” metrów ładownych bądź ile metrów na naczepie pozostało etc. Saldo wyposażenia naczepy również w każdym przypadku musi się zgadzać. Założyłeś 10 pasów? 10 klient musi ci oddać. 15 narożników? 15 do oddania etc. Za każde braki kierowca płaci z własnej kieszeni. W przypadku transportu plandekami kierowca bardzo często nie jest tylko kierowcą ale i mechanikiem.
W zależności od tego w jakim porcie pobieramy naczepę, możemy liczyć się z tym, że znajdziemy na jej pokładzie nieproszonych gości. Nielegalni imigranci to zmora chociażby CALAIS i transportów z/do UK. Częste próby kradzieży, złodzieje, którzy są na tyle bezczelni, że atakują samych kierowców. Znane są przypadki wpuszczania gazu do kabiny, grożenia nożem, pistoletem et. Z moich obserwacji wynika, iż kierowcy plandek są częściej narażeni na tego rodzaju zagrożenia. 

Na pytanie, jaki transport jest dla nas odpowiedni, odpowiedź jest chyba jasna – ten bardziej opłacalny. Preferencje kierowcy to jedno. Są tacy, którym praca z kontenerami po prostu nie leży i na odwrót. Najważniejsze, żeby czerpać z tej pracy przyjemność.




2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*