Czy należy zakazać wjazdu pojazdów do centrów miast?

Czy należy zakazać wjazdu pojazdów do centrów miast?
Zdjęcie: pixabay.com

W wielu europejskich krajach obowiązuje ograniczenie wjazdu do centrum największych miast. W ten sposób niweluje się problem smogu. Specjaliści utrzymują, że jest to dobra metoda na poprawę jakości powietrza. Jednak czy tak jest w rzeczywistości? Czy należy zakazać wjazdu pojazdów do centrów miast?

Smog problemem wielu miast

Każdej zimy przekonujemy się o tym, że smog to zjawisko powszechne w wielu polskich i europejskich miastach. Szczególnie problem widoczny jest w momencie lotu samolotem, gdy obserwuje się wielką ciemną chmurę nad miastem. Wielokrotnie poszukując rozwiązania tego problemu bierze się pod lupę kierowców i stosuje ograniczenia. Pojawia się jednak pytanie, czy jest to najlepsze rozwiązanie…

Polskim miastem będących synonimem smogu stał się Kraków, który każdej zimy boryka się z zanieczyszczeniem powietrza wielokrotnie przekraczającym normy. Przyczyną kłopotów jest przede wszystkim położenie w niecce i rozplanowanie urbanistyczne miasta, z którym nic już nie da się zrobić. Można jednak walczyć z bezpośrednim źródłem zanieczyszczenia, czyli węglowymi piecami.

 

Skąd bierze się smog?

Smog wywoływany jest głównie przez pył zawieszony PM10 i PM2,5 – cząstki często trujących związków, które wpływają na powstawanie chorób – między innymi układu oddechowego i krążenia. Z badania zleconego na rzecz Sejmiku Województwa Małopolskiego wynika, że w Krakowie PM10 aż w 42 % pochodzi z indywidualnego ogrzewania budynków, w 23 %. z przemysłu, w 19 % jest to napływ spoza miasta i 16 % spowodowane jest przez ruch pojazdów.

W skali całej Polski sytuacja wygląda bardziej zaskakująco. Jak można wyczytać w raporcie NIK-u – aż 91 %. PM10 pochodzi z ogrzewania budynków, a tylko 6 % od transportu. Dlatego należy sobie postawić pytanie, czy nie lepiej najpierw zająć się głównymi trucicielami, a nie od razu ograniczać ruch w mieście…

 

Problematyczny sezon grzewczy

W sezonie grzewczym wystarczy przejechać się do dowolnej wsi lub małego miasta z niską zabudową, aby poczuć w powietrzu swąd palonego plastiku czy gumy. Niestety nie brakuje osób, które wrzucają do pieca, co tylko mają pod ręką i pozostają praktycznie bezkarne, a trują bardziej niż wszystkie okoliczne samochody. Oczywiście jest to zabronione, ale kontrola i karanie takich osób wymaga pracy, zaangażowania służb i jest dużo trudniejsza niż zwykłe wprowadzenie zakazu i odtrąbienie sukcesu.

 

Ograniczenia ruchu pojazdów za granicą

Londyn

Spójrzmy, jak działa ograniczenie ruchu samochodów w innych krajach Europy. Jednym z pierwszych, które je wprowadziło jest Londyn. Brytyjska stolica jednak w ten sposób chciała walczyć nie tylko z zanieczyszczeniem, ale przede wszystkim z korkami na ciasnych ulicach w środku miasta. Za wjazd do strefy pobierana jest wysoka opłata, a w ramach ekologii zwolnione z niej są hybrydy i samochody elektryczne.

Mieszkańcy Londynu są przyzwyczajeni do tych ograniczeń – komunikacja miejska działa w tym mieście wzorowo. W centrum praktycznie wszędzie można dojechać metrem i na ogół jest to po prostu szybsze niż przemieszczanie się samochodem. Pokazuje to, że zamiast utrudniać życie, lepiej zadbać o zapewnienie komunikacji miejskiej na wysokim poziomie, która będzie lepszą alternatywą dla komunikacji indywidualnej. Niestety w Polsce trudno znaleźć miasto, w którym by tak było – jedynym miastem, które zaopatrzono w metro jest Warszawa, jednak zanim zostanie do końca wybudowana druga linia metra minie jeszcze sporo czasu.

Paryż

Paryż w ostatnich latach stał się synonimem walki ze spalinami samochodowymi. Sytuacja we Francji jest o tyle nietypowa, że w tym kraju promowane były pojazdy z silnikiem Diesla, które uważano za bardzo ekologiczne. Oczywiście było to niezgodne z prawdą, a dziś bije się na alarm, że należy ograniczyć emisję tlenków azotu do atmosfery.

Stolica Francji ma analogiczny problem, co Kraków – położenie miasta powoduje, że gromadzi się w nim smog. Jako sposób walki z tym problemem zaproponowano ograniczenia w ruchu dla pojazdów spalinowych. Okazało się jednak, że te obostrzenia nie przyniosły zamierzonego skutku. Ruch został przeniesiony na inne ulice, które zakorkowały się i w ich otoczeniu gwałtownie wzrosło zanieczyszczenie powietrza.

W efekcie na północnych bulwarach Sekwany ilość NOx wzrosła o 53 %., a cząstek stałych o 49 %. Na południowym brzegu było nieco lepiej, ale też odnotowano wzrosty. Co więcej, zwiększył się także hałas powodowany przez samochody (w niektórych miejscach nawet o 125 %).

Jak poradzić sobie ze smogiem?

Przede wszystkim warto zadbać o przestrzeganie już obowiązujących przepisów. Starsze samochody każdego roku muszą być poddane badaniu technicznemu, którego częścią jest sprawdzenie emisji spalin. Co jednak poradzić, gdy w praktyce na naszych drogach nie brakuje starych diesli, które emitują wielokrotnie więcej trujących zanieczyszczeń niż pojazdy benzynowe. Ponadto sytuacja nie wygląda wcale lepiej, gdy przyjrzymy się stanowi miejskich autobusów – najczęściej wyposażone są one w silniki wysokoprężne, które zdecydowanie dalekie są od ekologicznych rozwiązań.

Oczywiście trzeba znaleźć złoty środek, eliminując samochody niezgodnie z prawem uzyskujące pozytywny wynik badania technicznego, ale niekoniecznie zabraniając wszystkim starszym autom wjazdu do centrów miast. Należy wziąć pod uwagę, że wielu osób nie stać na nowy ekologiczny samochód. Dlatego, przynajmniej na początku, najlepiej zabrać się za najbardziej skrajne przypadki. Poza tym jest to ogromny koszt dla obywatela, a zysk ekologiczny jest niewielki.

Inspektorat Ochrony Środowiska, prezentując wyniki badań informuje, że w przypadku pyłu generowanego przez transport tylko 7 %  pochodzi z rury wydechowej. Kilkanaście procent jest wynikiem ścierania opon i hamulców, natomiast ok. 80 % to brud podrywany z jezdni, a ten jest niezależny od tego, jak ekologiczny jest napęd samochodu. Wyniki wskazując więc na to, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby czyszczenie miejskich ulic, niż wprowadzanie ograniczeń ruchu będących problemem dla mieszkańców.

 

Podsumowując,  przed wprowadzeniem ograniczeń w ruchu w centrach miast warto zadbać o inne rzeczy – bardziej ekologiczne ogrzewanie domów, ograniczenie emisji przez przemysł, stworzenie skutecznej komunikacji miejskiej, a także nawet sprzątanie ulic.

 

Na podstawie: wnp.pl




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*